Wirtualne portfolio i osobista marka Artura Wagnerowskiego → Kontakt

HTML5 – o co tyle szumu?

kwi 11 '12

HTML5 – o co tyle szumu?

Piszę ten tekst dla moich potencjalnych klientów – aby ich uświadomić, ale również aby zachęcić wszystkich do dyskusji na temat nowego standardu wyświetlania stron.

Nowy HTML5 ma wiele korzyści, niekwestionowanych. Skoro jest tak genialny – to dlaczego nie widać “przełomu w internecie” – nowej ery jak kiedy w 1980 powstał standard World Wide Web” (w skrócie: WWW, lub jeszcze krócej: W3).  Można się rozwodzić nad tym, że wiele jest plusów, ale nasze przeglądarki obsługują stary kod i nic się nie zmieni. Lubimy narzekać, nie tylko my Polacy, ale wszyscy. KONIEC!

 

JA I HTML – HISTORIA:

Od zawsze chciałem mieć komputer. Odkąd pamiętam – to wszyscy moi koledzy mieli na czym grać a ja nie. Musiałem do nich chodzić i patrzeć jak grają, a w nocy śniły mi się różne rzeczy. No cóż, poszedłem do liceum i stało się. 486DX 4 100 był mój. Słowo internet dotarło do mnie po tym jak zbudowaliśmy z kolegami pierwszą sieć 4 komputerów połączonych szeregowo! Było to dla mnie niewyobrażalne – ktoś mi powiedział, że można rozmawiać z innymi ludźmi na świecie – wow. Szczerze mówiąc to nie rozumiałem tej koncepcji – modemy i inne sprawy. To było dla milionerów. Jaki to był przeskok w myśleniu – czułem się podekscytowany jak wtedy kiedy przesiadałem się z dyskietki na pierwszy dysk twardy. Potem kupiłem pierwszy modem. Zainstalowałem Internet Explorer 2.0. Całe kieszonkowe wydawałem na połączenie z netem. Dźwięk modemu był dla mnie czymś niesamowitym. Od kiedy TPSA wprowadziła stawkę 5 zł za godzinę – czasy się zmieniły 😉 – mogłem serfować dużo częściej.

 

Niedługo potem zbudowałem pierwszą stronę internetową – była to strona o historii komputerów. Miała trochę własnoręcznie zrobionych animowanych gifów i ładny na tamte czasy układ. Trzymałem ją na dyskietce, bo o miejscu na serwerze nie mogłem marzyć. To były piękne czasy – w generowaniu kodu pomagał mi Front Page. Pamiętajcie, że była tylko jedna przeglądarka (potem dopiero wszedł Netscape) Strona została pokazana w szkole (profil informatyczny) i wysłana na konkurs – zająłem wtedy 2 miejsce w województwie. Wygrałem dożywotnie konto na serwerze i program pajączek – edytor www.  Jeszcze bardziej pamiętam tego 13 letniego cwaniaczka, który wstawił wszelkie możliwe bajeranckie skrypty znalezione w necie, o których wtedy jeszcze nic nie wiedziałem. No tak on wygrał. Postępował tak jak teraz cwaniaczki, którzy zbierają lajki, gdy klikamy na półnagie dziewczyny na fejsbuku, które się okazują kiepską aplikacją. Ale tak właśnie to działa.

 

Potem robiłem strony dla szkoły i firm. Taką stronę pisało się miesiącami. Przy większych projektach FrontPage okazywał się podobnie jak word i sprzedawcy na orlenie proponujący napój energetyczny – zbyt nachalny i irytujący. Ale jeszcze było ok. Po paru latach przyszedł kolejny przełom. ASP i PHP, które zmieniły sposób działania stron. Nie trzeba było wszędzie aktualizować linków i były bazy danych. Wtedy wymiękłem. Nie byłem koderem/programistą. Ja byłem chłopakiem, który umożliwiał swoim klientom komunikację z innymi a właściwie to zaistnienie w necie. Bez głębokiej znajomości kodu nie byłem w stanie pracować. Strony robiłem od tamtej pory z programistą. Ja wiedziałem jak to ma wyglądać i działać od strony końcowego użytkownika, on kodował to. Taka współpraca trwała miesiącami, a projekty nie były doskonałe.

 

Była jeszcze w międzyczasie jedna rzecz, która wtedy wydawała mi się zbawieniem dla całego internetu, a teraz jest pewnego rodzaju zarazą i zasianym ziarnem niezgody. FLASH! Co to było za zdziwienie, kiedy po wejściu na stronę i wyczekiwaniu od 1% do 100% – minęło prawie 10 minut. Efekt był zatrważający – animacja – kolorowa z dźwiękiem i efektami o, których HTML-owcy nie śnili. To był większy szok niż przejście z kaset na płyty CD. To było genialne. W tamtym momencie internet się zmienił. Nic już nie było takie same. Czułem się podniecony i zbałamucony jednocześnie. Widziałem coś genialnego, ale nie wiedziałem jak się to robi. Pomyślałem, że to przyszłość intentetu. Byłem pewien, że wszystkie strony będą docelowo we flashu – po ciągłej rewolucji jaką wprowadziło google – okazało się jak bardzo się myliłem.

 

Dlaczego HTML5 to przełom? Dla mnie oznacza to możliwości jakich nie miałem od momentu powstanie HTML. Daje mi to swobode w dostosowywaniu stron dla moich klientów. Mogę robić to praktycznie sam, bez znajomości kodu przy pomocy narzędzi deweloperskich, w których wszystkie potrzebne mi i klientom elementy są już gotowe.

 

CO DAJE HTML5 moim klientom?

 

Roboty Google doskonale radzą sobie ze strukturą HTML5 – to pewne. Jednak zdaniem ekspertów od pozycjonowania stron internetowych na razie wyszukiwarka nie premiuje dodatkowo HTML5. Po co więc przesiadka na nowszy standard? Ponieważ z czasem gdy HTML5 zyska na popularności może się to zmienić. Dodatkowo dzięki temu standardowi łatwiej zadbać o poprawność i przejrzystość kodu, a semantyczność ma już bezpośredni wpływ na pozycję w SERP-ach

Dzięki HTML5 można zapomnieć o standardowym flashowym playerze. Dołączanie treści multimedialnych stało się łatwiejsze. Problem pojawia się jednak przy starszych przeglądarkach, ale kilka linijek dodatkowego kodu poradzi sobie także i z tymi bardziej opornymi.

Każdy z nas zdaje sobie sprawę, że urządzenia mobilne takie jak smartfony i tablety są co raz bardziej popularne. Na razie projektowanie stron przeznaczonych na różne wyświetlacze jest mile widziane, niedługo jednak może stać się koniecznością. HTML5 ułatwia tworzenie stron w idei responsive webdesign (responsywny webdesign), czyli dopasowujących się do rozdzielczości ekranu urządzenia.

W założeniu HTML5 ma być kompatybilny ze wszystkimi przeglądarkami. Oznacza to, że strona stworzona w tym standardzie będzie dokładnie taka sama w Internet Explorerze, Firefoxie, Chromie oraz tych niszowych.

 

DLA RÓWNOWAGI:

Dla równowagi polecam artykuł krytyka HTML5

 

 

 

 

To też może Cię zainteresować

A Ty jakie masz zdanie?

Twój adres e-mail nie będzie udostępniany ani publikowany. Wymagane pola są oznaczone gwiazdką *

You must be logged in to post a comment

Top
Przeczytaj poprzedni wpis:
Corel nie wyświetla niektórych czcionek

Od 15. grudnia 2012 roku. Pojawił się problem z wyświetlaniem niektórych czcionek w Corelu X6, X5, a także Word. Zauważyłem...

Zamknij